Lubimy jeździć na rowerach, dlatego też nawet posiadając córcię staramy się jak najwięcej jeździć. A jak to robimy? Zabieramy ją ze sobą. Pierwszym pomysłem był fotelik rowerowy (taki zwykły z pasami). Najpierw był bunt (ale to bardziej przy zakładaniu kasku), a potem jakoś już poszło.  Tutaj Lorcia ze swoim tatinkiem 🙂  I tak sobie jeździliśmy, tylko minusem było to, że…

Podziel się