Od ponad półtora roku jestem podwójną mamą. Mamą dwójki dzieci z małą różnicą wieku. Wiem już jak to jest. Nie łudziłam się, że będzie łatwo. Sama tego chciałam. Jednak zanim nią zostałam to słyszałam parę mitów, które nijak się mają do rzeczywistości. 

Cóż to takiego? Proszę bardzo…

1. Z dwójką jest ŁATWIEJ

Niby to już wiesz jak macierzyństwo wygląda. Nic Cię nie powinno zaskoczyć. Ani karmienie, ani przewijanie, ani usypianie. Tak mówili- za drugim razem będzie prościej.

A ja się pytam: „Niby jak?”. Może kiedy ma się pierwsze dziecko dorosłe, które same się sobą zajmuje. Ale u mnie było zgoła inaczej. Lila się urodziła, a Laura miała 1,5 roku i było:

-podwójnie trudniej

-2 razy mniej czasu

-2 razy więcej obowiązków.

I co najmniej o 2 ręce za mało, by móc jedną córę wziąć na ręce, a drugą nimi przytulić.

Karmienie było tak samo trudne, a nawet trudniejsze, bo pierworodna nie rozumiała dlaczego tak dużo czasu siedzę przytulona do nowego członka rodziny, a w tym czasie nie mogę z nią się pobawić. Przewijanie- gdy masz dwójkę małych dzieci, to 3/4 czasu poświęcasz na zmianę pieluch. Usypianie… Ehh temat rzeka. A to jedna budzi drugą, a to jedna zmęczona, a druga nie i jej przeszkadza zasnąć.

A ponad wszystko prawda jest jedna- każde dziecko jest inne i ma inne potrzeby. To, co sprawdziło się przy pierwszym, niekoniecznie musi działać przy drugim. I gdybym miała takie doświadczenia jak z moją dwójką ale przy pierwszym dziecku to wtedy by było łatwiej. Ale tak się raczej nie da 😉

2. Dzieci same się sobą zajmą

A Ty będziesz mieć tyleeee czasu wolnego. Aż nie wiadomo co z nim robić.

Jedyne co nie wiem, to w co ręce włożyć 😀 😀 .

Jak są razem to broją, wykłócają się o jedną zabawkę, a zostawienie ich samych kończy się zazwyczaj podobnie. Ostatnio cisza trwała za długo. Poszłam sprawdzić. Dziewczyny świetnie razem się bawiły… Rysując po tapecie.

Także zajmą się sobą- coś  w tym jest. Ale dla jednej chwili oddechu, mam zaraz potem parę chwil stresu.

3. Nauczysz się cierpliwości

Hmm zdecydowanie więcej cierpliwości miałam przy jednym dziecku. Całe pokłady, które przy dwójce szybko się wyczerpują 😉

Ale staram się nad tym pracować. Chociaż one są dwie, ja jestem jedna. I często się zdarza, że budują wspólny front. Tylko po to, by mamie dokuczyć. Szczególnie, gdy czegoś zabronię to zaraz z uśmiechem na twarzy to robią. Są na tyle cwane, że wiedzą, iż wina rozłoży się na dwie 😉

Ale rozczulam się jak głupia, gdy widzę jak jedna dba o drugą. Kiedy to się popychają, a zaraz potem przytulają. Gdy Lila wyciąga na spacerze rączkę do starszej siostry, by mogły iść razem. A ta ją chwyta, a nie odpycha 🙂

Może i jest trudniej. Może i chodzę wciąż zmęczona. Może i byłoby łatwiej mieć jedną córę.

Jednak gdy pomyślę, że to wszystko miałoby mnie ominąć- to ich docieranie się. Gdy raz mają ochotę się pogryźć, a zaraz potem jedna płacze za drugą. To wiem, że dużo bym straciła… Za dużo.

Czapka L&L- PUPILL 

53,503 total views, 3 views today

Podziel się