Tak zostałam wychowana, taki przekazano mi wzorzec. Złe zachowanie- należy się kara. Karanie dzieci było dla mnie oczywiste. Stosowałam tą metodę zawsze, gdy zaszła potrzeba. Myślałam, że inaczej się nie da. Bo jak niby nauczyć dziecko posłuszeństwa? 

Wszystko układało się w jedną całość. Jest zbrodnia- musi być kara. Kara uczy, kara ma być znakiem, że dane zachowanie nie jest przez dorosłych akceptowane. 

DLACZEGO STOSUJEMY KARY?

Karanie bierze się z poczucia, że jak nie zastosujemy kary to zachowanie dziecka się nie poprawi. Niektórzy rodzice są przekonani, że tylko w ten sposób maluch dowie się, że źle zrobił. A jeszcze inni przyznają, że w chwili wytrącenia z równowagi nic innego im nie przychodzi do głowy. 

GDY DOSTAJESZ KARĘ- JAK SIĘ CZUJESZ?

Pamiętam, że jako dziecko często byłam karcona. Dostawałam kary, podczas których rozmyślałam jak niesprawiedliwie zachowali się rodzice wobec mnie. Czułam się niesłusznie potraktowana. I przeważnie kara była dla mnie zbyt surowa. 

Według specjalistów*, dzieci odbywające karę mają następujące myśli:

Nienawidzę matki. Ona jest podła. 

Mój ojciec ma rację. Jestem zły. Zasługuję na karę. 

Obym się rozchorował- wtedy oni pożałują tego, co zrobili.

Oni są niesprawiedliwi. Ja już ich urządzę. Zrobię to znowu, tylko że już mnie nie nakryją. 

Nie wiem, jak Ty ale te myśli nie są dla mnie budujące. Czy dziecko zrozumiało swój błąd? Raczej nie. 

DLACZEGO KARY SĄ NIESKUTECZNE?

Stosowanie kar prowadzi do zrodzenia się uczuć nienawiści, chęci odwetu, poczucia bycia bezwartościowym, rozczulania się nad sobą.

Doktor Haim G. Ginott** twierdził, że „problem z karami polega na tym, iż sposób ten po prostu nie skutkuje. Kara rozprasza, gdyż dziecko zamiast poczucia winy za to, co zrobiło, oraz myślenia nad tym, jak to naprawić, oddaje się całkowicie myślom o odwecie. Innymi słowy, karząc dziecko, pozbawiamy je w tym samym momencie bardzo ważnych procesów wewnętrznych, możliwości zmierzenia się z własnym złym zachowaniem”.

Wiesz, sama zabserwowałam, iż kara w ten sposób działa. Po pewnym czasie wpadamy w błędne koło. Kara przestaje robić na dziecku wrażenie, więc wymyślamy bardziej zmyślne kary. Coraz bardziej oddalając się od malucha i tworząc między sobą mur. 

RODZICE I ICH OBAWY

Rodzice rezygnując z kar, wciąż mają obawy- czy nie stracą kontroli nad dzieckiem, czy dzieci nie zaczną nimi rządzić. A tymczasem…

We wzajemnych stosunkach opartych na szacunku nie ma miejsca na kary. 

CO ZAMIAST KAR?

Dziecko powinno odczuć konsekwencje swoich czynów, ale nie w postaci kary.

O konkretnych działaniach powiem w kolejnej części. Ale dziś chcę Ci dać do myślenia- czy myślisz, że karanie dzieci jest niezbędne?

Ja zaczęłam dostrzegać sytuacje, w których kara miała jedynie dać upust moim złym emocjom. I staram się- inaczej wychowywywać dzieci.

CZY TO PROSTE?

Gdzie tam! Wciąż próbuję włożyć sobie do głowy, że istnieje coś „zamiast karania”. Jednak pokutuje u mnie wychowanie, w którym „dzieci i ryby głosu nie miały”. Zatem nie jest łatwo. Wciąż popełniam podobne błędy.

Ale już wiem nad czym muszę pracować i tak mam zamiar robić. 

 

* Źródło: Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły.

**Haim G. Ginott- amerykański psycholog, terapeuta dzieci.


JEŚLI MYŚLISZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ, TO BĘDZIE MI MIŁO, GDY: 

  • podlajkujesz go albo udostępnisz (wpis TUTAJ) 
  • pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza
  • zaobserwujesz mojego Facebooka (wtedy będziesz ze wszystkim na bieżąco) ????
  • dołączysz do nas na Instagramie 

 

 

 

Podziel się