Czy zdarzyło Ci się kiedyś nazwać swoje dziecko- leniuch, mazgaj, podły, niedobry, niegrzeczny i inne podobne epitety? Myślę, że choćby raz użyłeś słów, które mogą opisywać dziecko w sposób nieprzychylny. Może to było w sytuacji, gdy zabrakło Ci już cierpliwości, może te słowa padły, bo gdzieś się spieszyłeś?

Nazwałeś dziecko, a potem się okazuje, że ono faktycznie takie jest. Bartek mazgai się 5 razy dziennie, nie potrafi wziąć się w garść. Nie to, co Helenka- ona jest taka dzielna. 

SZUFLADKUJEMY WŁASNE DZIECI, MIMOWOLNIE

To normalne, że mamy tendencję nazywać rzeczy po imieniu, szufladkować, bo wtedy łatwiej jest nam ogarnąć rzeczywistość. Jednak w przypadku nadawania przydomków dzieciom- jest to bardzo zgubne. Bo choćby dziecko stało na uszach to ciężko jest mu wyjść ze schematu. Tak już działamy- wciąż szukamy potwierdzenia tego, co założyliśmy i nie dostrzegamy tego, że ktoś może zachować się inaczej. Choćby Bartek był bardzo dzielny u lekarza to nie pochwalimy go, tylko nas to zastanowi. Gdy jednak wróci do domu i zacznie popłakiwać to skwitujemy taką sytuację, że syn wrócił do normy. 

W większości przypadków nie robimy tego specjalnie, a raczej działamy schematycznie. Jak jednak wyjść ze schematu, skoro wiemy, że takie postępowanie może skutecznie podkopać dziecka wiarę w siebie? O tym za chwilę. Najpierw przyjrzymy się w jakich sytuacjach najczęściej porównujemy swoje potomstwo. 

porównywanie

PORÓWNUJEMY DZIECI W CHWILI ZNIECIERPLIWIENIA

To dość powszechny problem. Odkąd zaczęłam zwracać uwagę na to co mówię (lepiej późno niż wcale ;)) to zauważyłam jak często zdarzało mi się porównywać moje córki, gdy odczuwałam presję czasową.

Bywały takie słowa, jak:

Dlaczego wszyscy musimy czekać akurat na ciebie? Lila już dawno założyła kurtkę, a ty jeszcze nie masz nawet butów na nogach.

Albo:

Twoja siostra ładnie posprzątała pokój, a Ty? Zaraz musimy wychodzić!

To są typowe zachowania dzięki którym dziecko może poczuć się gorsze od swojej siostry, czy brata. I może nieświadomie, ale jednak przykładamy rękę do tego, by wzrastały konfliktowe sytuacje między rodzeństwem. 

PORÓWNUJEMY DZIECI, GDY CHCEMY POCHWALIĆ JEDNO Z NICH 

Zdarza się, że w chwilach euforii wypowiadamy słowa, które krzywdzą jedno z naszych dzieci. Przykład? Proszę bardzo:

Niesamowite! Twój starszy brat męczył się z tym przez godzinę, a ty to rozwiązałeś w ciągu dwóch minut!

I choć jest to prawda, to jednak została przekazana zbyt wysokim kosztem. Kosztem dobrego samopoczucia starszego brata. A jeśli nawet brat nie usłyszał tych słów to chwalone dziecko odczuje satysfakcję. Od tej pory może wciąż starać się być „lepszym” byleby tylko usłyszeć, że wygrało. 

Czy to źle? Na dłuższą metę tak. 

JAKIE MOGĄ BYĆ SKUTKI PORÓWNYWANIA RODZEŃSTWA?

Chwalone dziecko co prawda początkowo poczuje się wspaniale. W końcu, kto nie lubi słychać komplementów na swój temat? Jednak z czasem zacznie odczuwać presję, by nie zawieść rodziców. W końcu musi zasłużyć na tytuł: „lepszy od brata/siostry”. Może też podkreślać w relacji z rodzeństwem, że jest tym „wybranym dzieckiem” i tylko jego kochają rodzice. To z kolei zaostrza rywalizację, może nawet doprowadzić do wewnętrznej urazy między potomkami. 

A co odczuwa „gorsze dziecko”. Chyba nie trudno się domyślić. Pewnie początkowo wykona starania, by pozbyć się niechcianej łatki. Jednak z czasem zobaczy, że jego starania albo są niewystarczające, albo rodzice i tak doceniają bardziej innych. Tak się dzieje szczególnie wtedy, gdy rodzic zdążył już zaszufladkować dziecko i nie docenia, lub nie dostrzega jego wysiłków. Ostatecznie maluch przywyknie do tego, że nie jest w stanie nikogo zadowolić. Będzie wzrastać w niskim poczuciu własnej wartości. Być może za wszelką cenę będzie próbować sobie i innym udowodnić, że jest „wystarczający”.

Oczywiście to skrajne przypadki. Ale warto mieć obraz sytuacji, warto zastanowić się zanim użyjemy porównania…

CO MOŻEMY ZROBIĆ, BY NIE PORÓWNYWAĆ SWOICH DZIECI?

Dobry sposób znalazłam w książce Rodzeństwo bez rywalizacji. Pozwolę sobie przytoczyć jej fragment: 

Kiedy tylko kusiło mnie, żeby porównać jedno dziecko do drugiego, mówiłam sobie: „Stop! Nie rób tego!”. obojętnie, co chcesz powiedzieć dziecku, powiedz to wprost, bez odwoływania się do rodzeństwa. Słowo klucz to „opisać”. Opisuj, co widzisz. Opisuj, co ci się podoba albo co ci się nie podoba. Opisuj, co dziecko ma zrobić. Najważniejszą rzeczą jest skupienie się na zachowaniu tego jednego dziecka. To, co robi lub czego nie robi jego brat, nie ma z nim nic wspólnego*.

Z tą myślą właśnie Cię zostawię…

 endo

L&L mają na sobie sukienki od endo.pl

*Rodzeństwo bez rywalizacji, A.Feber, E. Mazlish

 


JEŚLI MYŚLISZ, ŻE JESZCZE KOMUŚ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ, TO BĘDZIE MI MIŁO, GDY: 

  • podlajkujesz go albo udostępnisz (wpis TUTAJ) 
  • pozostawisz po sobie ślad w formie komentarza
  • zaobserwujesz mojego Facebooka (wtedy będziesz ze wszystkim na bieżąco) ????
  • dołączysz do nas na Instagramie 

 

Podziel się