Nie mogło być inaczej. Sylwester z trójką dzieci (czwarte w drodze) sprawił, że to one bawiły się najlepiej. A my nie mniej- patrząc na ich wygłupy 🙂

Cieszy mnie, gdy widzę jak Laura bawi się z rówieśnikami, a nawet starszymi dziećmi. Wierzę, że równie dobrze będzie się dogadywać ze swoim młodszym rodzeństwem. Wiadomo, że nie od razu ale w miarę upływu czasu będzie miała osobę do zabaw.

O to też chodziło- aby miała nie tylko nas, rodziców ale też rodzeństwo, które będzie dla niej wsparciem, gdy już nas zabraknie.
Kocham patrzeć jak się uśmiecha i dobrze bawi. Gdy jest zdrowa i nic ją nie boli. Jak każda mama 🙂

Mam wiele planów na ten rok i kolejne lata. Czas jednak przepływa mi między palcami. Wiecznie go mało. Zobaczymy czy uda mi się choć część zrealizować 🙂

W przyszłym tygodniu przedstawię Wam jeden projekt, który chciałabym sukcesywnie rozwijać i liczę na Waszą szczerą opinię.

A tymczasem podzielę się z Wami zdjęciami z szaleństw Laury i jej kolegi Filipa podczas sylwestrowej nocy.

A jak Wam minął Sylwester?

Pozdrawiamy!

Podziel się