To był ostatni punkt z serii Czego nie było, a co chcę. Sesja noworodkowa Lilki.

Bardzo podobały mi się zdjęcia kilkudniowych maluszków (szczególnie „na śpiocha”) i też chciałam mieć taką pamiątkę.

Udało mi się to zrealizować gdy Lilka miała 2 tygodnie, a to za sprawą- Natalia Półjanowska Fotografia. Trafiłam na jej profil dzięki Sylwii z bloga Świat w oczach Mamy i sesji jej Laury, którą byłam zauroczona 🙂

A oto efekty naszej sesji 🙂

Oczywiście to tylko niewielka część zdjęć, których mamy ok 600 🙂

Ale myślę, że one najbardziej oddają pracę Pani Natalii.

Polecam serdecznie Panią Fotograf, bo spisała się na medal!!

Komentarze
Podziel się