Znasz kogoś, kto „lubi” kolekcjonować urazy? Zbiera je na dnie serca. Przypomina sobie o nich codziennie. Pielęgnuję w sobie poczucie, że ludzie go krzywdzą, bo sobie na to zasłużył. A może nie jest nic wart?

Taka właśnie byłam.

Trzymałam w sobie, dokładałam kolejne rzeczy do kolekcji. Wszystko było po to, by się wewnętrznie pognębić. Udowodnić samej sobie, że nic dobrego nie może mnie już spotkać.

Tymczasem nie tędy droga. Chyba, że chcesz nabawić się wrzodów na żołądku 😉

Musiałam jedynie zdać sobie sprawę z tego, że…

LUDZIE RANIĄ

Mają wolną wolę i czasem zdarza się, że podejmują złe decyzje. Nieraz są one powodowane dobrymi pobudkami. Ostatecznie jednak może być tak, że zranią nas ich słowa, czy zachowanie. Bywa i tak, że nasz rozmówca ma duże problemy w swoim życiu i jest szorstki w relacjach z innymi ludźmi.

Tak się dzieje. Tak się może zdarzyć. Ludzie ranią świadomie, bądź mniej świadomie. Mogą ranić, bo ktoś wcześniej ich zranił i nie umieją inaczej.

Nikt ich nie nauczył. W domu wieczne kłótnie i nie znają innego sposobu na rozwiązywanie konfliktów, jak tylko wymuszanie swojej własnej wizji świata.

A może w domu miał wszystko, ale nie był doceniany? Próbuje w dorosłym życiu wyleczyć tę pustkę. I robi wszystko, by od innych usłyszeć, że jest coś wart. 

NIE JESTEŚ PIERWSZY, ANI OSTATNI

Uwierz mi, że przynajmniej raz w życiu każdy został zraniony. Nie jesteś wyjątkiem. Nie byłam również wyjątkiem, gdy trzymałam zranienia w sobie. To powodowało tylko wieczne poczucie krzywdy. Życie w obliczu niesprawiedliwości.

Łatwo potem popaść w marazm. Przekazywać dzieciom niekoniecznie takie wartości, jakie bym chciała. Ludzie są źli, świat jest pełen niebezpieczeństw i trzeba się pilnować na każdym kroku. Po części zapewne tak jest, ale są też ludzie, którzy zrobią dla drugiego człowieka wszystko i nie oczekują w zamian nic. Mimo zranień, potrafią uśmiechać się i mieć ten błysk w oku.

Wiesz jaki jest na to sposób? Jedyny skuteczny, który pozwoli Ci się uwolnić od dołującego balastu. Wiem, bo u mnie działa, a wystarczy jedno słowo:

WYBACZENIE

Mało tego- chcę nauczyć moje dzieci, że WARTO wybaczać.

WYBACZENIE MA ZNACZENIE

Gdy podejmujemy decyzję o tym, że wybaczamy osobie, która nas źle potraktowała to pozwalamy, by cały żal odszedł.

Oczywiście to nie dzieje się z dnia na dzień- szczególnie, gdy doznana krzywda była bardzo niszcząca. Jednak wybaczenie pozwala nam uwolnić się od złych emocji, które nam towarzyszą, gdy tylko przypomnimy sobie o tej sytuacji. Nie jesteśmy już więźniami osoby, która nas krzywdziła. Pozwalamy sobie na to, by nasze myśli nie krążyły wokół destrukcyjnych dla nas wydarzeń.

Kiedyś usłyszałam bardzo trafne zdanie:

Brak wybaczenia to picie samemu trucizny z nadzieją, że zaszkodzi ona osobie, która nas skrzywdziła.

To bardzo trafne, bo niejednokrotnie jest tak, że my przeżywamy daną sytuację, rozpamiętujemy ją, a nasz oprawca nic sobie z tego nie robi. My cierpimy, a on ma się dobrze.

WYBACZENIE TO DECYZJA

Będę tłumaczyć moim dzieciom, że wybaczenie nie polega na tym, by od razu polubić naszego oprawcę. Nie. To tylko decyzja, by porzucić żal, nie skupiać się na nim. Odpuścić. A może nawet przyjrzeć się tej osobie z boku i spróbować zrozumieć motywy jej zachowania?

Ja wciąż mam problem, by wybaczyć „do końca”. Jednak pierwsze kroki poczyniłam i już wiem jaki spokój zagościł w moim sercu. Nawet zaczęłam współczuć osobom, które nie były wobec mnie w porządku. Bo na pierwszy rzut oka widać, że miały sporo problemów ze sobą.

Bóg nawet dał mi siłę, by modlić się za nie. Wybaczenie jest potrzebne. Szczególnie, gdy ranią Cię najbliżsi.

TO NIE ZNACZY, ŻE NALEŻY SIĘ GODZIĆ NA ZŁE TRAKTOWANIE

Trzeba jednak rozróżnić pochwałę krzywdzącego zachowania od sytuacji, w której nie godzimy się na złe traktowanie, ale potrafimy przebaczyć.

Zawsze warto mówić, gdy coś nas zaboli. Powiedzieć, że takie zachowanie nam nie odpowiada. Jeśli jednak ktoś obstaje przy swoim, to można mu jedynie współczuć ;).

Jako rodzice wielokrotnie musimy wybaczać dzieciom- gdy w złości powiedzą, że nas nie kochają, uderzą, albo zrobią coś przeciwko nam. Nie aprobujemy takiego zachowania, ale nie powinniśmy też chować urazy. Bo ona może nam zatruć serce. I zmienić nasze relacje z dzieckiem.

Chcę zapewniać moje dzieci, że cokolwiek nie zrobią to i tak będę je kochać. Chcę, by nauczyły się miłować innych, nawet jeśli inni (po ludzku) na to nie zasługują. Ale nie nam jest dane oceniać. Oni zostaną w swoim czasie ocenieni.

Wybaczenie to zrobienie czegoś dobrego dla siebie. Wbrew pozorom-to my na tym więcej „zyskujemy”. Przede wszystkim święty spokój w sercu 🙂

Czapki L&L- PUPILL

A Ty? Uczysz swoje dziecko wybaczać?

 

Podziel się