Mama. Jedno słowo, a jak wiele znaczy. Chyba najtrafniejszy opis to taki:

„Zdolna do poświęceń dla swoich dzieci. Zaspokajająca ich potrzeby. Przeważnie siebie stawia na samym końcu”.

Prawda? Ile z nas cierpi na chroniczny brak czasu? I to akurat tego czasu, który mogłybyśmy sobie poświęcić? Podejrzewam, że większość.

Ja wszystko rozumiem. Też przeważnie nie mam z kim zostawić dzieci w ciągu dnia. Też bywam zmęczona, wiecznie niewyspana, jednak… Nie chcę za parę lat spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie, że zaniedbałam siebie. Swój samorozwój. Nie zrobiłam nic ponad wychowanie dzieci.

Nie zrozum mnie źle. Wychowanie to nie bułka z masłem. To praca, która nierówna się z żadną inną. Dzięki niej nabywamy wiele nowych umiejętności. Jednak… Ile z nich możemy wpisać do naszego CV? Czy przypadkiem nie zostaniemy potem na lodzie?

Dzieci odchowane. Nasze życie złożone im w ofierze. A potem ból, bo się od nas odwracają. Już nas tak nie potrzebują. Nie możemy się poświęcać dla dzieci i nie myśleć przy tym o sobie. Życie nam przeminie, zestarzejemy się i będziemy mieć pretensje do całego świata.

Nie piszę tego, by Cię zdołować. Piszę to, bo chcę, byś w końcu ruszyła dupę. Dosłownie. Nie będę Ci gderać, że brak czasu to tylko wymówki, a niemożliwość pozostawienia dziecka pod inną opieką to bujda. Wiem, że tak może być. Dlatego dzisiaj o tym, co możesz zrobić dla siebie. Nie ruszając się z domu!

ZAPYTAJ SIEBIE KIM CHCESZ BYĆ ZA KILKA LAT

To ważne, żeby czas urlopu macierzyńskiego/ wychowawczego nie był czasem stagnacji. Wiadomo, że najczęstszy kontakt w tym czasie masz z dziećmi. Bywa, że w tym czasie się cofamy. Dlaczego? Bo ciężko jest z niemowlakiem, a nawet ze starszym dzieckiem  podejmować dysputy filozoficzne. Tylko kaszka, mleczko, mama, tata , siusiu i tak w kółko.

Warto przełamać ten schemat. Zastanów się co Ci sprawia satysfakcję, co daje radość, a może czego chciałabyś się nauczyć. W jakiej dziedzinie dokształcić?

Niech to będzie taniec, lekcje francuskiego, albo nauka szydełkowania. Cokolwiek, co sprawi, że będziesz nie „tylko” mamą na cały etat.

Powiesz- taaa łatwo powiedzieć! No ba- łatwo można też zrobić !

DSC_0836

ZRÓB PIERWSZY KROK

Kiedy już wiesz co Ci daje powera, w czym jesteś dobra to zacznij działać. Nie snuj planów. Po prostu to zrób! Znam całą masą kobiet, które macierzyństwo sprowokowało do otworzenia własnej firmy. Teraz produkują akcesoria dla najmłodszych. I to z powodzeniem! Firma powiesz- przecież to nie takie proste! Oczywiście, że nie. Ale kiedy masz dobry pomysł i wierzysz w niego z całych sił to czemu nie spróbować?

Akurat teraz można się starać o fundusze unijne, które są przeznaczone na aktywizację kobiet- sprawdź jak to wygląda w Twoim województwie (TUTAJ).

Jeśli nie własny biznes to co? U mnie pasją od zawsze było pisanie, a potem doszła sztuka fotografii. Oba te zainteresowania pielęgnowałam. Początkowo na urlopie macierzyńskim, a teraz wychowawczym . Blog jest tego żywym dowodem. I nie jest łatwo- gdyby nie moje pobudki o 4 rano to pewnie nic bym nie osiągnęła. Ale warto. Warto wstać wcześnie, by napisać nowy tekst i obrobić zdjęcia. Warto czasem posiedzieć do późna i posłuchać nagranych lekcji z Akademii Fotografii (o której pisałam TU), by rozwijać swój warsztat. I to wszystko online, bez konieczności jeżdżenia na zajęcia. Można? Można.

Nie musisz od razu zarabiać na swoim hobby (choć przyznaj, że to by nie zaszkodziło ;)). Wystarczy, że będziesz robić coś, co pozwoli Ci się oderwać od codzienności- szycie jest możliwe, gdy dzieci pójdą spać. A w Internecie jest cała masa filmików, o tym jak się nauczyć tej sztuki krok po kroku. Wystarczy godzina dziennie, którą nie spędzisz z pilotem i przed telewizorem albo na Facebook’u.

Jest jeszcze jedna umiejętność, którą należy szczególnie pielęgnować w trakcie całodziennej opieki nad dzieckiem. Zdolność ta z czasem zanika, a po ponad 3 latach wychowania dzieci, odczuwam moje luki w… No właśnie- językach obcych. Język nie używany odchodzi w zapomnienie. Nieraz się łapię na tym, że zapominam podstawowych słów z języka angielskiego. Czy też ciężko mi już oglądać filmy po francusku, bo zapomniałam co znaczą poszczególne idiomy. A przecież za kilka lat to nasze własne dzieci zapytają się nas „ a co to znaczy po angielsku”. Poproszą o pomoc w nauce.

Nie chcę zostać w tyle. Ale na to też jest sposób- nauka języków obcych przez Skype (choćby korepetycje od 2$ z native speakerem)!  Czego to już nie wymyślą! Ale takie korepetycje mogą okazać się strzałem w dziesiątkę- szczególnie, gdy zamierzamy w niedługim czasie wrócić na rynek pracy.

Musimy przełamać bariery i uświadomić, iż opieka nad dzieckiem nie wyklucza naszego samorozwoju. Czasem same nie zdajemy sobie sprawy z tego ile tracimy, gdy zamykamy się w czterech ścianach i nawet nie szukamy możliwości zrobienie czegoś więcej. Tylko dla siebie.

 

21,131 total views, 1 views today

Podziel się