Kochane moje dziecko… Wiem, że wkrótce będziesz na tyle duża, że za sukces uznam to, że przyznasz się do mnie, gdy będziesz wśród swoich kolegów i koleżanek.

Zapomnisz, że to TA mama, która nosiła Cię przez 9 miesięcy pod sercem. Potem rodziła przez długie godziny, by w końcu móc wziąć Cię w ramiona i przytulić do siebie.

To ta, która wstawała kilka razy w nocy, by Cię nakarmić. Czuwała, kiedy miałaś gorączkę, tuliła, kiedy się przewróciłaś.

Wspierała jak tylko umiała, choć w swej nowej roli, jako mama czuła się nieraz zagubiona…

Wiesz Kochana, bo tak to już jest, że stajesz się mamą, a nie kończysz przed tym żadnej szkoły.

 

Nie ma kursów na bycie idealną mamuśką.

 

Możesz chodzić do szkoły rodzenia, gdzie powiedzą Ci jak masz oddychać w trakcie porodu. A potem i tak plany wezmą w łeb, gdy nadejdą pierwsze skurcze. Ale kiedy już masz tą małą istotkę przy sobie to nagle dociera do Ciebie, że to Twoja najważniejsza rola w życiu i nie chcesz tego spieprzyć.

 

Obiecujesz sobie, że będziesz oazą cierpliwości, kopalnią pomysłów na spędzanie z Tobą kreatywnie czasu. Nigdy nie podniesiesz głosu, zawsze znajdziesz czas, będziesz blisko i nigdy nie popełnisz błędów takich jak Twoi rodzice popełnili.

 

A potem dochodzi mała ilość snu, duża ilość kofeiny, jeszcze większa ilość płaczu. Kolki, wstawania nocne, niekończące się bunty i czasem plany biorą w łeb. Uwierz mi, prędzej czy później sama przekonasz się jak to jest.

Chcę Cię przeprosić za każde moje „zaraz”, „za chwilę”, czy „nie teraz”.

Za każdy moment, w którym kazałam Ci czekać, a Ty chciałaś mnie tu i teraz. By móc pokazać mi coś dla Ciebie istotnego.

Wiem, że czasu nie cofnę ale chciałam, byś miała świadomość, że jestem tylko człowiekiem. Też bywam zmęczona, czasem znudzona. Nadmiar obowiązków potrafi przytłoczyć.

Jednak wiedz, że zawsze priorytetem było dla mnie Twoje dobro. Dane Tobie słowo, było najważniejsze i dokładałam wszelkich starań, by je spełnić. I zobaczyć uśmiech na Twojej pięknej buzi.

Przepraszam, że rozzłościły mnie rozlane na dywanie farbki.

Choć ważniejsze powinno być to, że dobrze się bawiłaś z siostrą zanim to się stało.

Wybacz, że Cię popędzałam, przy nakładaniu butów, kurtki, czy czapki. W końcu te 5 minut dłużej nie z perspektywy czasu byłoby tak mało istotne jak wczorajsze śniadanie.

 

Wiedz, że nigdy nie czułam się bardziej dumna, niż w chwili gdy zobaczyłam Twoje pierwsze kroczki. A moje serce aż podskoczyło, a oczy zalały się łzami, gdy wypowiedziałaś „Mamo” po raz pierwszy.

 

Nawet nie wiesz ile dla mnie znaczy wypowiedziane „Mamusiu jesteś kochana”. Dzięki Tobie czuję się ważna, czuję się potrzebna. Chciałam, byś też się tak czuła. Dalej chcę.

Dzięki Tobie każdego dnia uczyłam się nowych rzeczy, zaczęłam doceniać to, co istotne i starać się nie tracić czasu na pierdoły. Wiem, że czasem mi nie wychodziło.

Wiedziałam, że ten moment nastąpi.

Choć dnie dłużyły się niemiłosiernie, odkąd zrezygnowałaś z drzemki, to lata mijały nieubłaganie.

Zanim się obejrzałam- Ty już dorosłaś.

Wierzę, że wartości, które chcieliśmy przekazać Tobie z tatą, zostaną w Tobie na lata.

Jakąkolwiek drogę życiową wybierzesz- będziemy Cię wspierać. Gdy się potkniesz, pomożemy wstać. Zupełnie jak za dawnych lat.

Droga córeczko idź w świat. Taka kolej rzeczy.

Wiem, że dzieliła nas nieraz różnica zdań. Okres dorastania dla nikogo nie jest łaskawy.

Nieważna jednak jest chwilowa złość, czy sprzeczka. Ważne jest pogodzenie się zaraz po. Ważne jest, że dałyśmy radę.

 

Ty dałaś radę.

 

Jedno musisz wiedzieć i zapamiętać już na zawsze…

Chcę byś wiedziała, że jestem z Ciebie cholernie dumna.

Kocham,

Mama

 

To my tworzymy wspomnienia, wciąż mamy czas, by nasze dziecko zapamiętało dzieciństwo w kolorach tęczy. Mamy czas, ale z dnia na dzień jest go coraz mniej. Nie zmarnujmy go.

67 total views, 3 views today

Podziel się