Tak to już jest, że Święta mijają za szybko… U nas też tak było. Widzę tylko jeden pozytywny aspekt kończących się Świąt- koniec objadania się. Bo jeszcze jeden dzień i w nic się nie zmieszczę (a ciążowy brzuszek wcale nie pomaga ;)). U nas było miło, rodzinnie z mnóstwem prezentów. Laura była w siódmym niebie. To już nie ta sama…

Podziel się