Oglądaliście mecz (oczywiście Lechia- Barcelona)? Bo my pewnie, że tak. Wybraliśmy się z tej okazji do dziadków.
Mecz trwał w najlepsze, a nasza córcia umilała nam chwile w tak zwanym międzyczasie grą na cymbałkach.
Cymbałkach? Właśnie tak dziadkowie odkurzyli cymbały, którymi bawiłam się z siostrą jeszcze za czasów dzieciństwa.
Stało się, Laura złapała bakcyla. Oj talent muzyczny nam rośnie jak nic 🙂
Na zdjęciach babcia jako mistrzyni drugiego planu.

Komentarze
Podziel się