One już nie wrócą- choć chciałoby się je zatrzymać jak najdłużej…

Te chwile, które trwają tu i teraz.

Pamiętam, jak pielęgnowałam każdą z nich, gdy Laura przyszła na świat. Uwielbiałam, gdy zasypiała mi na ramieniu i czułam jej ciepło.

Nie wiem kiedy tak urosła- ale mam zdjęcia, do których lubię wracać- gdy była jeszcze małym okruszkiem.

Teraz mam tak z Lilką- takie déjà vu…

Chcę się z Wami podzielić tymi właśnie chwilami…

I zdjęcia „na śpiocha”- bo jak na razie to 3/4 czasu spędzam na spaniu 🙂

A tutaj w maminej opasce, która powstała z okazji jej urodzin. Laura z kolei dostała spineczkę z takim samym kwiatkiem 🙂

Coraz częściej staram się oglądać otaczający mnie świat…

A ta mina mówi wszystko 😉

Komentarze
Podziel się