Dzisiaj jakoś tak wszystko pod górkę…
Skuszeni wczorajszą pogodą zaplanowaliśmy na dzisiaj plażowanie… Tata wziął wolne, mama psychicznie się przygotowała, dziecię jak zawsze w pełni nieświadome… a tu od rana chmury i jakoś tak nieciekawie :(.
Pogoda nam plany popsuła 🙁
Laura jakaś taka marudna i nic tylko sprawdzona metoda na zabawę zadziałała.

Zabawa garnkami i łyżkami. Najprostsze metody są zawsze niezawodne 🙂 Zabawki szybko się nudzą a robić hałas to to, co nasz mały Stworek lubi robić najbardziej 🙂
Zapomniałabym muszę się jeszcze Wam pochwalić..

Pewnie nie wiecie o co chodzi. Już objaśniam. To zdjęcie to moje ramię… tak ramię nic innego! 😛 Widzicie ten czerwony ślad na środku? To odcisnęły się cztery ząbki mojej kochanej córci (chociaż tam widać tylko dwa). Niestety, to był pierwszy raz i mam nadzieję, że ostatni, bo ten moment nie należał do najprzyjemniejszych. Jednak potrafię ją zrozumieć, gdyż swędzą ją dziąsełka i by sobie trochę ulżyć gryzie wszystko co popadnie. A że akurat moja ręka była w pobliżu to tak wyszło (dobra, dobra trochę ją tłumaczę ;)).
Zakupy poprawiły mi humor, a po powrocie kolejna zajawka Laury. 
Z cyklu zabawy z jakąś fajną koleżanką 🙂

Ostatecznie dzień dobiegł końca (i całe szczęście, bo ostatecznie wieczór należy do taty i mamy gdy córa zaśnie).
No i jeszcze jeden pozytywny akcent z dzisiejszego dnia:

Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło 🙂 Miłej nocy!

Podziel się